Spaghetti polognese - czyli prosta wariacja na temat jeszcze prostszego dania.
- Hubert Kaszuba
- 2 lip 2021
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 4 lip 2021

Mięso:
-500 g mielonej wołowiny/wieprzowiny lub miksu. Generalnie względnie tłustszych części
- 3 białe surowe kiełbasy
- 200 g boczku surowego wędzonego
- solidna łyżka smalcu z mięsem

Warzywa:
- cebula ( w moim wypadku 1 żółta, jedna czerwona i szalotka)
- pół żółtej papryki (na potrzebę przepisu możemy nazwać paprykę warzywem nie owocem, botanikę zostawmy na ten moment botanikom : D)
- 400 g selera naciowego
- 2 średnie marchewki
- 1 pietruszka

- 700 ml passaty pomidorowej
- 2 puszki pomidorów całych bez skórki
- 4 ząbki czosnku
- 1 papryczka jalapeno
Przyprawy:
- 2 łyżki grzybowego sosu sojowego (zwykły też się nada)
- łyżka suszonego oregano
- łyżka suszonej bazylii
- litr bulionu wołowego
- 250 ml kwaśnej nalewki (u mnie malina/dereń)
- grana padano/parmezan do posypania
- listki świeżej bazylii do dekoracji
A. No i makaron, w tym wypadku spaghetti
No to chyba możemy zaczynać. Rozgrzewamy na patelni odrobinę oliwy, uważając, żeby nie osiągnąć punktu dymienia, ma być po prostu bardzo mocno ciepła. Czosnek po chamsku rozgniatamy na płasko nożem i kroimy drobno razem z jalapeno. Wrzucamy na patelnie i powoli infuzujemy sobie naszą oliwę( to jest ten moment w którym ludzie z pokoju obok pytają się co gotujesz, bo świetnie pachnie). Kiełbasę rozpruwamy i wyciskamy, boczek kroimy w drobne kawałki, a mielone – jest już zmielone. I tu moment na pierwszą tajną broń, smalec. Tłuszcz jest królem smaku, tak jak lew jest król dżungli. Bez dyskusji. Wrzucamy mięsa na naszą patelnie i możemy się zająć przygotowaniem warzyw, co jakiś czas mieszając. To jest ten moment w którym możemy również zwiększyć moc palnika.
Dla uproszczenia możemy założyć, że wszystkie warzywa kroimy w mniej lub bardziej zgrabną kostkę, nie ma tu wielkiej filozofii. Kiedy mięso lekko zbrązowieje przerzucamy je do głębokiego garnka i dolewamy nalewkę, zostawiając je w spokoju na niewielkim ogniu. Tak naprawdę od tej pory wszystko będzie się już działo w wielkim spokoju. BROŃ BOŻE NIE MYĆ PATELNI. Od początku do końca używamy tej samej, cały czas czerpiąc z niej smak. A skoro patelnia jest pusta i smutna, możemy ją teraz wypełnić warzywami. Nie wiem czy to ją pocieszy, ale to co stanie się zaraz na pewno. Reakcje Maillarda i karmelizacja.

To co sprawia, że warzywa przestają pachnieć, wyglądać i smakować porażką. Osiągniemy piękny brązowy kolor na powierzchni, to znaczy, że osiągnęliśmy to co mieliśmy zamiar. Warzywa gotowe, lądują do garnka z mięsem. BROŃ BOŻE NIE MYĆ PATELNI. Teraz wylewamy na nią passatę i redukujemy do pożądanej przez nas gęstości. Do garnka dolewamy trochę bulionu, sos sojowy, w rękach rozcieramy zioła… Dodajemy zredukowaną passatę i pomidory w puszce i podlewamy dalej bulionem… i tak co jakiś czas mieszając przez najbliższe 2-3 godziny.




Komentarze